sobota, 7 stycznia 2012

ciężko

Ten dzień był bardzo cięzki dla nas wb. Kłóciłyśmy się i godziłyśmy, cidnełyśmy po sobie i płakałyśmy. Ale jest już lepiej i mam nadzieje że ten blog choć trochę nam pomoże.
A więc siedze sobie teraz z Wixą i strasznie kaszle :c.
Mam nadzieję że będzie lepiej. Kocham was bardzo i nie przeżyłabym gdyby któraś to zrobiła.

WALKA Z BEZSILNOŚCIĄ ?

Pomimo tego, że nasze kłótnie osiągnęły dziś szczyt i 2 osoby chciały się zabić, już jest chyba dobrze.. Tak ? Czy nie? Sama nie wiem..
Odpowiedź na te pytanie jest trudna i nie wiem, czy ktoś da radę jej udzielić..
Mam nadzieję, że nie będzie już tak krytycznych sytuacji.. Przez to co się stało wydaje mi się, że nasze relacje są o niebo lepsze. Ale czy aby na pewno ?
Czy dalej będziemy musiały żyć z nieuniknioną myślą, że któraś z nas popełni samobójstwo ?
Trudno mi z tym żyć, ostatnio myślę dziwnie. Czuję się jak pierdolony psychopata..
Nie potrafię żyć bez ludzi na których mi zależy..
Płaczę kiedy tracę ważne mi osoby..
Nie wiem czy będę miała siłę, gdy powtórzy się taka historia raz jeszcze..
Kto wie co to będzie..
Jeżeli nie będziemy się wspierać to źle się z nami stanie, jesteśmy zobowiązane do tego, aby sobie pomagać, w końcu sie przyjaźnimy, tak ?
Nie możemy doprowadzić do rozpadu WB, dzisiaj prawie do tego doszło.
Jedna głupia grupa na facebook'u może wszystko zepsuć!
Facebook, kolejna rzecz która jest masakrą XXI w..
Wszystko dzieje się właśnie tam, wszelkie kłótnie, przyjaźnie a nawet miłości..
Co to ma w ogóle być ? Czy chcieliśmy aby nasze życie poszło w tym kierunku ?
Mam nadzieję, że przynajmniej 1% społeczeństwa popiera to, co piszę.
No i to chyba koniec..

Karo ;3

no siemasz, to co? zaraz do ojca i chuj.. dziękuję wszystkim pomimo tego co się stało. Obiecuję wytrwać ale nie obiecuje że już nigdy nie przejdę zapadni, jeszcze dużo ich będzie.